«

»

Wydrukuj to Wpis

PRZYSZPITALNY DOM NARODZIN

Przyszpitalny Dom Narodzin to miejsce, w którym położne samodzielnie sprawują opiekę nad kobietą w fizjologicznej ciąży, w naturalnym porodzie oraz w prawidłowo przebiegającym okresie poporodowym.

To alternatywa dla rodziców, którzy bardzo chcą rodzić naturalnie ale z różnych powodów nie decydują się na poród w domu, bo np. boją się o bezpieczeństwo porodu, nie mają warunków lokalowych lub też  mieszkają zbyt daleko od szpitala.

***

Szpital przestał być jedyną opcją planowanego przyjścia dziecka na świat. Świadomy poród w domu pod opieką wykwalifikowanych położnych przy zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa jakie można stworzyć przy fizjologicznym, naturalnym porodzie ciągle budzi zainteresowanie sporej, rosnącej grupy kobiet. Opcją doskonale łączącą te dwa odrębne światy położnicze, jakim jest szpital i dom, wydaje się być tworzenie przyszpitalnych Domów Narodzin. Umożliwia to prowadzenie porodu w sposób naturalny, w warunkach medycznego bezpieczeństwa. Odpowiedzią na potrzeby kobiet jest Przyszpitalny Dom Narodzin – na terenie Szpitala Specjalistycznego św. Zofii w Warszawie.

DSC_1869-3

Położne Przyszpitalnego Domu Narodzin

***

Jak wygląda poród w Przyszpitalnym Domu Narodzin?

Opieka w Domu Narodzin jest prowadzona samodzielnie przez położne, które wspomagając kobiety i wzmacniając ich zaufanie do własnego ciała  pomagają  przeżyć  narodziny dziecka według własnych wyobrażeń podejmując świadome decyzje.

Poród w Domu Narodzin prowadzonym przez położne jest z założenia porodem naturalnym,
bez istotnych ingerencji medycznych (np. profilaktycznego wkłucia dożylnego, farmakologicznej indukcji i stymulacji porodu). Nie stosuje się też rutynowego nacięcia krocza. Tempo porodu oparte jest na indywidualnych predyspozycjach organizmu kobiety, budowy miednicy, fizjologii i instynkcie rodzącej.  Rodząca korzysta z niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu: immersji wodnej, masażu, akupresury, zimnych i ciepłych okładów, wyboru pozycji porodowej. Po urodzeniu dziecko pozostaje z mamą w niezakłóconym kontakcie „skóra do skóry” dając jej szansę na nawiązanie więzi z własnym dzieckiem. Oboje mogą się sobą nacieszyć i poznawać w nowych warunkach. Gdy dziecko leży na brzuchu matki położna dokonuje oceny noworodka według skali Apgar.Położne opiekują się Matką i jej dzieckiem aż do momentu wypisu ze Szpitala. Każdy noworodek badany jest przez lekarza pediatrę w pierwszych godzinach życia i wypisywany do domu z zaleceniami lekarskimi.

***

Jakie pacjentki mogą zostać zakwalifikowane do porodu w Domu Narodzin?

Do porodu w Domu Narodzin zapraszamy wyłącznie panie w ciąży niskiego ryzyka, zakwalifikowane przez lekarza położnika w trakcie wizyty konsultacyjnej. Obowiązuje odbycie wizyty u położnej pracującej w Domu Narodzin, oraz dla pierwszy raz rodzących przygotowanie do porodu w szkole rodzenia lub na spotkaniach indywidualnych. Czynnikami mogącymi zdyskwalifikować pacjentkę do porodu w Domu Narodzin są m.in.  wcześniejsze choroby, obciążony wywiad ginekologiczno-położniczy, komplikacje
w przebiegu obecnej ciąży. Czynniki te są identyfikowane i omawiane z ciężarną podczas wizyty kwalifikacyjnej do porodu.

***

Jakie położne przyjmują porody w Domu Narodzin?

Położna jest przewodnikiem, osobą wspierającą i motywującą kobietę rodzącą do wsłuchania się we własny mechanizm porodowy. Pomaga przejść przez poród stosując proste, naturalne metody, które często pozwalają uniknąć medycznej interwencji. Położne znają i mają wiarę w fizjologię porodu, szanują jego indywidualne tempo, wspomagając jego naturalny przebieg. Położne oprócz dużego doświadczenia zawodowego są otwarte na oczekiwania kobiet, rozpoznają i rozumieją „mowę ciała” kobiety rodzącej, towarzyszą jej w porodzie a nie zarządzają nim. Potrafią samodzielnie opiekować się matka i dzieckiem, chcą pracować
w takim miejscu, nie boją się odpowiedzialności, ciągle kształcą się i podnoszą kwalifikacje.

***

Jak wyposażony jest Dom Narodzin

Dom Narodzin jest przystosowany i wyposażony do sprawowania opieki nad kobietami
w ciąży niskiego ryzyka i porodami fizjologicznymi, ale również przygotowany do udzielenia doraźnej, pilnej pomocy medycznej. Łóżko, wanna, drabinki, materac, piłka, worek sako, tens, stołek porodowy, łóżeczko dla noworodka to wyposażenie każdego pokoju do porodu. Staramy się stworzyć miłe, przyjazne otoczenie przypominające warunki domowe.  Stąd też wygodny fotel dla taty. Znajduje się tu także kardiotokograf (KTG), przenośny detektor tętna płodu (UDT), kącik noworodkowy wyposażony w urządzenia potrzebne do udzielenia pomocy noworodkowi – jeśli taka niespodziewana konieczność zaistnieje.

***

W jaki sposób zapewnia się Pacjentce bezpieczeństwo w przypadku nagłego powikłania porodu?

Położne pracujące w tym miejscu to bardzo doświadczone osoby z wyższym wykształceniem, z wieloletnim stażem pracy, regularnie szkolone w rozpoznawaniu nieprawidłowych sytuacji i szybkim działaniu. Obowiązuje zasada, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwości decyzję o dalszym postępowaniu z rodzącą/położnicą i jej dzieckiem podejmuje się wspólnie z zespołem lekarskim dyżurującym w Szpitalu. Z Domu Narodzin można w ciągu 30 sekund przetransportować pacjentkę np. na salę operacyjną lub jej dziecko na Oddział Wcześniaków i Patologii Noworodka. Ponadto w każdym momencie porodu rodząca może zrezygnować z pobytu w Domu Narodzin i przenieść się do tradycyjnego Bloku Porodowego.

***

Współpraca z personelem lekarskim

W przypadku konieczności ingerencji medycznej lub gdy rodząca wyraża takie życzenie dalsza część porodu może być prowadzona we współpracy z zespołem lekarskim. W Szpitalu św. Zofii, na dyżurze obecnych jest 5 lekarzy – 3 położników, neonatolog i anestezjolog.

***

Czy porody w Przyszpitalnym Domu Narodzin będą odpłatne?

Porody odbywające się w Przyszpitalnych Domu Narodzin będą finansowane w ramach podsiadanego przez Szpital kontraktu z NFZ.

***

GALERIA ZDJĘĆ POKOI PORODOWYCH

LONDYN

 PARYŻ

  RZYM

***

Relacja z porodu pacjentki Domu Narodzin w Szpitalu przy Żelaznej

O tym, ze nie będę rodzic w szpitalu wiedziałam już zanim zaszłam w ciążę. Warszawski Dom Narodzin wydawał się odpowiednim miejscem do tego, aby w warunkach naturalnych urodzić dziecko.

Chciałam urodzić w pełni naturalnie, w domowych warunkach, bez asysty lekarza a jedynie z zaufaną położną, bez oksytocyny, która przyspiesza poród w momencie, gdy organizm nie jest jeszcze na to gotowy, bez znieczuleń i rutynowego nacięcia krocza. Absolutnie naturalnie.

Poród zaczął się niestandardowo, od odejścia części wód płodowych. Właściwie nie odeszły, tylko w nocy, z soboty na niedziele 24.03 zaczęły się sączyć. Tak to jest, że jak wody zaczną się sączyć, to dziecko powinno urodzić się w przeciągu 24 godzin. Byłam więc dość ograniczona czasowo, a skurcze wcale się nie pojawiały.

Położna, która zgodziła się uczestniczyć w naszym porodzie, Kasia Grzybowska (zawodowo genialna położna, prywatnie niezwykle sympatyczna i ciepła osoba) zaleciła, aby na spokojnie przyjechać do szpitala świętej Zofii koło południa. Tak też zrobiliśmy, a w międzyczasie zdążyła do nas dojechać moja dobra koleżanka Helena, która jest doulą i która również miała uczestniczyć w tym wydarzeniu.

1Na izbie przyjęć przeszłam wszelkie niezbędne badania, których wynik pozwolił mi się zakwalifikować do porodu w domu narodzin (morfologia, KTG, badanie czystości wód płodowych). Kiedy już otrzymałam pozwolenie na poród w wybranym miejscu, przyjechała Kasia i razem udaliśmy się do Domu Narodzin.

Rodziłam w pokoju, który nazywa się Rzym – jego wystrój nawiązuje do tego miasta. Był to spory, przytulny i ciepły pokój, z dużym łóżkiem, szafami, łóżeczkiem dla dziecka, workiem sako, piłką, drabinką i wielką wanną oraz oddzielną, przestronną toaletą. To wszystko pozwoliło mi poczuć się niezwykle pewnie przed tym jakże trudnym wydarzeniem.

Poród rozkręcał się dość wolno, ale wszystko szło po naszej myśli. Aby organizm sam wyprodukował hormon, który odpowiedzialny jest za skurcze macicy, Helena wraz z moim mężem robili mi masaże, uciskając odpowiednie punkty na ciele. W międzyczasie chodziłam, bujałam sie na piłce, kucałam przy drabinkach, jednym słowem robiłam to na co miałam ochotę. Piłam także wodę, jadłam migdały i żułam dużo gumy miętowej, ponieważ rozluźnione szczęki powodują także rozluźnienie mięśni macicy ( to absolutna prawda!!!).

Co godzinkę wpadała do naszego pokoju położna Kasia żeby specjalnym aparacikiem, który na chwile przykładała do mojego brzucha sprawdzić, jak ma się dziecko oraz aby ocenić postęp porodu. Za każdym razem postęp był co dodawało mi jeszcze więcej pewności, że jestem w stanie urodzić absolutnie sama, bez tych całych „szpitalnych atrakcji”.

W pewnym momencie, gdy skurcze były już dość silne poczułam, że chcę wejść do wanny. Mąż napuścił mi letniej wody i był za mną tak, że mogłam się o niego swobodnie oprzeć. Helena poszła po Kasię bo wiedziałam, że finał jest już blisko. Jednym z największych celów mojego porodu było urodzić bez nacięcia krocza (jakże bolesnego w gojeniu). Skurcze parte były bardzo bolesne, uczucie „rozrywania ciała na kawałki” bez nacięcia jest niestety większe, ale opłacało się – po kilku minutach dziecko urodziło się bez problemu, a ja jedynie miałam malutkie pęknięcie, którego w ogóle nie czułam.
3O 22:50 Pola urodziła się do wody a następnie od razu trafiła w moje ręce. To niesamowite, ale to prawda co piszą w mądrych książkach o porodzie – dziecko „dobrze urodzone” nie płacze!!! Pola jedynie lekko odezwała się dając znać, że żyje, a następnie w absolutnej ciszy leżała grzecznie w moich ramionach. Poleżałyśmy tak chwile obie w tej wannie, a następnie przeniosłyśmy się do łóżka. Kasia zbadała mnie, założyła malutki szew, którego w ogóle nie czułam, pomogła urodzić łożysko, które szczęśliwie wyszło w całości. W tym czasie ja cały czas trzymałam małą, była ze mną, mogłam ją sobie dokładnie obejrzeć, nakarmić, a ona mogła czuć moje ciało. Dopiero po 2 godzinach bezpośredniego kontaktu Kasia wzięła małą do ważenia i mierzenia – to były jedyne badania na ten moment. Później została ubrana, ja się wykąpałam i koło godziny 1 w nocy zostaliśmy w pokoju zupełnie sami – My i nasze nowiuśkie, dwugodzinne dziecko.

Wyszliśmy z Domu Narodzin następnego dnia po południu, w 17 godzinie życia Poli. Szkoda mi było bardzo opuszczać mury tego magicznego miejsca, ale cieszyłam się, że mogę od razu po porodzie wyjść do domu.

Teraz, kiedy to piszę, Pola ma 7 dni i śpi sobie grzecznie w chuście na moim brzuchu. Jak przystało na  ”dobrze urodzoną” prawie w ogóle nie płacze, jest niezwykle grzecznym dzieckiem (przynajmniej na razie). Nie wiem na ile to prawda co przeczytałam w jednej książce – że dobry poród wpływa na całe życie dziecka, ale jeśli tak, to Pola nie mogła mieć lepszego startu po tej stronie brzucha. I tylko mi szkoda że jej starsza siostra nie miała takiej możliwości.

Polecam Dom Narodzin wszystkim, którzy chcą urodzić w pełni naturalnie, którzy chcą aby ich dziecko mogło w swoim rytmie i bez szpitalnego przyspieszania przyjść na świat. I dziękuję Ci Kasiu za magiczny poród. Nigdy nie pomyślałam, że może to być tak pozytywnie silne przeżycie !!!!!!!!

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Reddit
  • Live
  • Gadu-Gadu Live
  • Wykop
  • Śledzik
  • email
  • Drukuj
  • Ulubione

Permalink do tego artykułu: http://domnarodzin.pl/2-przyszpitalny-dom-narodzin/przyszpitalny-dom-narodzin/